
Teoretycznie ruszyłam z Mess me up. Idea jest taka: na jednym zdjęciu pokazać jedną osobę i cały ten mały świat, który każdy ma wokół siebie.
Na razie zdjęcia są aż dwa. Głownie z mojej winy. Do tego są w kiepskiej jakości, bo jakoś nigdy nie mogę zebrać się do roboty przed zmrokiem, a wtedy światło mam... no, niewystarczające.
Albo zainwestuje w aparat, albo czekają mnie ranne sesje.
